Przejdź do treści

Moje Pasje

„SEA DREAM”

    (-) „Płyniemy północnym szlakiem, który miał być spokojny. Właśnie, miał być! Sztorm nie daje nam żyć. Nie sposób funkcjonować. Kucharz nic nie może ugotować. Jemy suche posiłki popijając herbatą. Nagle radiooficer informuje, że odebrał sygnał S.O.S. Kapitan poleca zmianę kursu, tonie pełnomorski jacht kanadyjski z siedmioosobową załogą. „Sea Dream” to nazwa jachtu. Ratujemy załogę. Jacht pozostał w dryfie. Mogliśmy wziąć go na hol. No tak, ale kto by ten hol zaczepił w takich warunkach? Lepiej nie narażać życia. Załoga „Sea Dream” to bardzo fajni ludzie, pracownicy telewizji kanadyjskiej i biznesmeni.… Dowiedz się więcej »„SEA DREAM”

    Po co ci to Kaziu…

      Tak zawsze mówię do siebie na 38 kilometrze dystansu maratońskiego, to samo powtarzam kiedy podejmuję się organizowania imprezy. Niech  te kilkadziesiąt przepięknych zdjęć autorstwa Pani Agnieszki  Beneckiej odpowiedzą Państwu na to pytanie… Wydarzenie odbyło się 21.10.2006r. obok Leśniczówki Bielawy należącej do Nadleśnictwa Dobrzejewice pod nazwą 4 Kamus Maraton/Półmaraton, w tym Mistrzostwa Par Małżeńskich.

      Młody Neapolitańczyku, kim teraz jesteś ?

        Niektóre porty uroczo wyglądają z burty statku stojącego na redzie. My dość długo czekamy na możliwość wpłynięcia i zacumowania. Nie zwlekam, ruszam. Trening zaczynam od prawej burty. Widzę bulwar, samochody i ludzi. Na zachód unosi się wstęga nadmorskiej autostrady. Na dziobie obiegam ładownię i jestem już na lewej burcie. Na wprost wulkan Vesuvius, na prawo zatoka, na cyplu Sorrento, morze i wyspa Capri. Podczas treningu powtarzam, że muszę tam być. Jest parno, ściemnia się. Pierwsze zapalają się lampki przy wejściu do portu. Przebiegłem dwanaście okrążeń. Ponad sześć kilometrów. Jest zupełnie… Dowiedz się więcej »Młody Neapolitańczyku, kim teraz jesteś ?

        Panie dlaczego pan biega?

          Takie pytanie zadała mi pani z punktu odżywczego na ostatnim maratonie w Jedlini pod Radomiem. Odpowiedziałem jej bez zastanowienia: z miłości do życia, z przyjaźni do ludzi.

          „Pamiętasz była jesień…”

            Radom Maraton 10.10.2020  „Pamiętasz była jesień, Hotelik Pod Różami”- jak w piosence. Z Tadeuszem Kraską znajomość trwa lata. Zawsze zapraszał przyjedź do mnie, no to pojechałem. Okazja zwiedzić Radom. Ciekawe miasto, wielkością zbliżone do Torunia. Nocleg w fajnym hoteliku, a co najważniejsze w pobliżu miejsca zawodów. Naprawdę leśny maraton, naprawdę trudny crossowy teren. Niesamowicie sympatyczni ludzie obsługujący tę imprezę i oddani wolontariusze. Tadeusz przypomniał mi siebie podczas imprez, które organizowałem. Zapowiedział po dekoracjach ognisko. Kto był to wiedział iż było szalenie sympatycznie. Zostałem poproszony o zaprezentowanie w kilku zdaniach moich… Dowiedz się więcej »„Pamiętasz była jesień…”

            Biegowe zwiedzanie

               Muzeum Powstania Warszawskiego Muzeum Powstania Warszawskiego – muzeum historyczne w Warszawie, samorządowa instytucja kultury m.st. Warszawy, utworzone w 1983 jako Muzeum i Archiwum Powstania Warszawskiego. Zostało otwarte 31 lipca 2004, w przeddzień 60. rocznicy wybuchu powstania. Wikipedia

              Biegowe zwiedzanie

                Muzeum Polin Muzeum Historii Żydów Polskich Polin – muzeum znajdujące się w Śródmieściu Warszawy, na Muranowie, dokumentujące wielowiekową historię Żydów w Polsce. Wikipedia

                MEDAL

                  Zawsze dla mnie jest najważniejszy. Jaka szkoda, że kiedy przed wielu laty zaczynałem zmagania trasą maratonu, nie było zwyczaju na wręczanie medalu po przekroczeniu linii mety. Obecne czasy to w zasadzie prześciganie się organizatorów w coraz bardziej wymyślne jego kształty, kolory, materiały itp. Zawsze gdziekolwiek biegnę maraton, w Polsce czy po za jej granicami wracam z medalem na szyi. Jest to nasze wspólne święto. Kilka razy zawieszony medal pomógł mi : kiedy w 2011 wracałem z Liverpool Marathon, na lotnisku zapomniałem o torebkach z zamknięciem strunowym. Pracownik lotniska podszedł własnej… Dowiedz się więcej »MEDAL

                  Mój sen o Warszawie

                    Nasze wspólne wyprawy Jest piękny poranek, statek stoi przy kei portu Rouen. Biegnę na dworzec kolejowy. Udaję się do Paryża. W pociągu jestem myślami na maratonie warszawskim. Tak zaplanowałem moje zwiedzanie Paryża, że jest w tym ujęty trening. Kiedy więc musiałem pokonać większą odległość do metra, biegłem. Patrzę na zegarek i kontroluję czas maratonu w stolicy.Bywało tak: Wrzesień, ranek, autokar, mgła. Starujemy z Torunia o godzinie piątej. Do ostatniej chwili nie wiadomo kto pojedzie. Tak to już jest z biegaczami. – Zajęte miejsce, ulga- nie zaspałem. Okazuje się, że wszyscy… Dowiedz się więcej »Mój sen o Warszawie

                    Rok 1980

                      Jakże ważny był to czas dla nas wszystkich. 1980 to strajk i początek założenia „Solidarności”. To też rok, kiedy zacząłem biegać. 40 lat mija właśnie od tych wydarzeń! Rejs, jak każdy. Gdynia, ładujemy węgiel, kilkanaście dni i dotarliśmy do Włoch: Vado i Savonna, następnie czarująca Genua. Stamtąd miał być tak zwany ‘przelot’ (czytaj ‘rejs’) do USA po kukurydzę i z powrotem do Europy, około 100 dni. Jednak telegram odebrany na krótko przed odcumowaniem zmienia ten plan: po USA (docelowo słynny port Filadelfia) z kukurydzą mamy płynąć do Japonii. Zaskoczyło nas… Dowiedz się więcej »Rok 1980