Radom Maraton
10.10.2020
„Pamiętasz była jesień, Hotelik Pod Różami”- jak w piosence.
Z Tadeuszem Kraską znajomość trwa lata. Zawsze zapraszał przyjedź do mnie, no to pojechałem. Okazja zwiedzić Radom. Ciekawe miasto, wielkością zbliżone do Torunia.
Nocleg w fajnym hoteliku, a co najważniejsze w pobliżu miejsca zawodów. Naprawdę leśny maraton, naprawdę trudny crossowy teren. Niesamowicie sympatyczni ludzie obsługujący tę imprezę i oddani wolontariusze. Tadeusz przypomniał mi siebie podczas imprez, które organizowałem. Zapowiedział po dekoracjach ognisko. Kto był to wiedział iż było szalenie sympatycznie. Zostałem poproszony o zaprezentowanie w kilku zdaniach moich pasji: morze, bieganie i Beatlesi.
Bardzo ciekawą opowieść snuł mieszkaniec Radomia Robert Tomalski, który wraz żoną Renatą ma zaliczone moje „Kamus Maratony” ( Mistrzostwa Par Małżeńskich).Jakże miło było to usłyszeć od niego, po minięciu linii mety. Robert opowiadał ciekawe historie jego pasji: ”Kajakiem pod prąd”. Szalenie skromny facet z nieskromnymi osiągnięciami. W sumie bardzo udany weekend biegowy. Poznanie nowych maratońskich twarzy i odświeżenie starych. Tadeuszu dziękuje za zaproszenie, owocem mojego biegania było zdobycie trzech statuetek i pucharu. No jeszcze dla statystyk : był to mój 155 maraton.

O to chodzi 
Rozgadane ognisko 
Kategorie wiekowe 70 + 
Elitarna grupa 100+ maratonów 
Zawsze pamiętam o promocji mojej Gminy 
Dzieciakom i starszym z Dąbrowy Kozłowskiej – Dziękuję 
Tadeusz Kraska w akcji 
Radom nocą 
Także nocą 
Stary dąb i pomnik Malczewskiego 
Fajny skwer 
Urocze miejsce 
Stara reklama 
Uliczka w Radomiu 
Pamięć 
Hotelik Pod Różami















