Przejdź do treści

Maratony

Maraton do góry nogami – Sydney

    DOHA – lotnisko. Opowieści z wyprawy. Doha albo Ad-Dauha – stolica i największe miasto Kataru położone na wschodnim wybrzeżu półwyspu Katar, w Zatoce Perskiej. Miasto zostało zniszczone w 1867 w czasie wojny z Bahrajnem. W 1916 Brytyjczycy ustanowili je siedzibą swojego protektoratu. Gdy Katar uzyskał niepodległość, miasto zostało jego stolicą. Wikipedia

    Zdjęcie,które przywołało wspomnienia.

       Wróciłem z rejsu w 1989 roku, lotem z Brazylii. Smutny to był lot. Stewardessy w samolocie zauważyły mój smutek. Opowiadam ,dwa tygodnie wcześniej zmarła moja mama. Przeniosły mnie do klasy najwyższej samolotu. Brazylijskie uśmiechy, opieka, pomogły przelecieć nad Atlantykiem. Zdążyłem pomyśleć, ile to razy go przemierzałeś. Wróciłem we śnie do wszystkiego ,wiadomość, która raziła mnie jak piorun. Jeszcze w Durbanie w RPA rozmawiałem z żoną telefonicznie. Jest w szpitalu, ale będzie dobrze. Po latach jednak wyszło, że tylko ja nie wiedziałem o jej ciężkiej chorobie. (-) „Tak Kaz to jest… Dowiedz się więcej »Zdjęcie,które przywołało wspomnienia.

      Ryszard Marczak

        czyli -„III Kamus Cross Na Skarpie” 24.X.1993 Spotkanie po latach. Ryszard jest dla mnie ikoną biegów maratońskich. Kiedy na trawersie statku mijaliśmy Wyspy Azorskie potocznie w żargonie marynarskim nazwane „Azorami”, już o zmierzchu „łapaliśmy” Polskie Radio na długich falach. Czekałem zawsze na wiadomości sportowe nadawane zawsze o godzinie 21:05 poprzedzał je charakterystyczny  „dżingel. Czytała je red. Renata Susałko. Właśnie z tej audycji słyszałem o osiągnięciach maratońskich naszego czołowego wówczas biegacza Ryszarda Marczaka.  W roku 1991 rozpocząłem organizować bieg crossowy „Cross na Skarpie”. W trzeciej jego edycji (było łącznie 12),zawitał na… Dowiedz się więcej »Ryszard Marczak

        Sydney Marathon

          Pomóż mi spełnić to marzenie. Kiedy zamustrowałem na mój pierwszy statek m/s „Tobruk”, bandery PŻM w Szczecinie, który był zacumowany na  nabrzeżu Chorzowskim w Szczecinie 14 lipca 1976 roku, usłyszałem tam : wróciliśmy z Australii. Podczas kilkunastoletniej pracy na morzu mój kolejny statek nie zacumował w Australii. Od tej chwili marzę o Australii, już nie jako marynarz, ale jako maratończyk. Chcę pobiec Sydney Marathon. Pomożecie spełnić moje marzenie? Jak to zrobić ? kup moją książkę „Bieganie Po Oceanie”. W niej: jak poznałem ciekawych ludzi świata, jak pobiegłem maraton po pokładzie… Dowiedz się więcej »Sydney Marathon

          Podsumowanie 2022

            Inflacja na przyjaźnie, serdeczności na trasie maratonów nam nie grozi. W 2022 poznałem wiele fajnych osób, a także spotykałem stare maratońskie wygi z którymi znamy się „wieki”. Zaliczyłem 3 maratony  -Zimowy Bieszczadzki, Nocny Szczeciński, normalny Warszawski. Brałem także udział w charytatywnej sztafecie biegowej „Run to Santiago de Compostela”. Nowy rok 2023 to oznacza ,że biegam 43 lata, maratony 40 lat. Już planuję po cichu kolejne starty. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i do zobaczenia na trasach biegów. „Ruch czyni cuda, a pasja wolnym”

            Fajny dzień w Brodnicy

              Gdzie masz być, to będziesz… Po leczeniu „ran”, czyli głębokim odpoczynku po tym biegowym wydarzeniu, dzisiaj gościłem w pięknej Brodnicy. Na początek dobrą kawą ugościł mnie Piotr wraz z małżonką Małgosią. Otrzymałem przepiękny symbol drogi św. Jakuba, Bożonarodzeniową śliczną, nietuzinkową bombkę choinkową. Rewanż z mojej strony to smaczne toruńskie pierniki. Następnie Piotr ustawił mi GPS-sa,  abym dojechał do Madzi i jej mamy. Miało być krótko, nie dało się, kobiety szczęśliwe wraz z babcią Elżbietą – po prostu nie chciały mnie wypuścić. Pozostawiłem tam dwa medale, koszulki i pierniki. Suma zebrana… Dowiedz się więcej »Fajny dzień w Brodnicy