Przejdź do treści

Moje Pasje

m/s „Kapitan Ledóchowski”

Antoni Maria Józef Maksymilian Ledóchowski, właśc. Halka-Ledóchowski, pseud. „Antoś”, „Ledóch”, „Dziadek” herbu Szaława – hrabia, oficer austriackiej i polskiej marynarki wojennej i handlowej; nestor polskiego szkolnictwa morskiego, wykładowca w szkołach morskich w Tczewie, Gdyni i Szczecinie. Wikipedia Data i miejsce urodzenia: 13 czerwca 1895, Hranice, Czechy Data i miejsce śmierci: 22 sierpnia 1972, Szczecin Zaczerpnięto z : Wikipedia. Na początku mojej pracy na morzu, pływałem z wnukiem Kapitana Ledóchowskiego. Statek Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie m/s” „Kapitan Ledóchowski”. Płyniemy na łowiska argentyńskie do rybaków. Były to statki łowcze takich armatorów: „Gryf” ze… Czytaj dalej »m/s „Kapitan Ledóchowski”

Mój setny maraton

Każdy będzie miał kiedyś sto maratonów. Na mnie wypadło w 2003 roku. Średni czas każdego maratonu to 3:44:31 Półmaraton Lp. Nazwisko i Imię Miejscowość Czas 1. Wasąg Roman         Żurawica       1:35:30 2. Bil Janusz Praszka 1:38:29 3. Wiśniewski Zbigniew Chojnice 1:39:56 4. Leński Marcin Bydgoszcz 1:40:55 5. Olewiński Zenon Toruń 1:41:18 6. Cychlik Tomasz ? 1:42:25 7. Pustówka Marcin Gdynia 1:42:52 8. Lewandowski Robert Toruń 1:45:21 9. Kmieciak Robert ? 1:45:53 10. Wojtasik Przemysław Warszawa 1:46:56 11. Frydrychowski Przemysław ? 1:47:59 12. Lewandowski Stefan Toruń 1:48:52 13. Łasiak Marcin Zławieś Wlk.… Czytaj dalej »Mój setny maraton

Ciekawe rejsy, ciekawe porty 1980

Część I (Kanał Panamski) 9 kwietnia 1980 roku mustruję drugi raz na ten sam statek: m/s „Studzianki.             Całkowicie zbudowany w Polsce na stoczni w Szczecinie, silnik zaś w Poznaniu w fabryce H. Cegielski. 1 maja: stoimy w porcie włoskim Savona. Po częściowym rozładunku popłynęliśmy do Vado. Obkupiliśmy się i 10 maja wyruszyliśmy z portu Savona w rejs do USA. Jednak już przy wyjściu z portu mamy pecha. Po kilku godzinach rejsu musimy zawracać do portu po III mechanika. Nikt nie zauważył, że nie ma go na burcie. 25 maja:… Czytaj dalej »Ciekawe rejsy, ciekawe porty 1980

15 lat już Ciebie nie ma Basiu

URATUJMY BASIĘ SZLACHETKĘ ! Autor: K.Musiałowski Data : 2004-07-23 Maratony Polskie KTO TO JEST BASIA! Urodziła się 17.05.1956 w Łomży. Nigdy przedtem nie biegała .Pierwszy bieg półmaraton w Hamburgu bez treningów. Pierwszy maraton 15.11.1997 w Lembeck -Niemcy. Tam biega bo tam pracuje ,rodzina mieszka w Jelczu -Laskowicach. Basia :bieganie pomaga mi zapomnieć o problemach. Zawsze marzyłam o podróżach i to realizuję. Specjalizuję się w ultra maratonach. Biegałam w nietypowych warunkach: kopalnie-rekord trasy, lochy, tunele -rekord trasy, piasek Sahary 100km,pod wiatr Egiptu-rekord trasy 100km.Denerwuję się na biegach 12 i 24 h… Czytaj dalej »15 lat już Ciebie nie ma Basiu

„SEA DREAM”

(-) „Płyniemy północnym szlakiem, który miał być spokojny. Właśnie, miał być! Sztorm nie daje nam żyć. Nie sposób funkcjonować. Kucharz nic nie może ugotować. Jemy suche posiłki popijając herbatą. Nagle radiooficer informuje, że odebrał sygnał S.O.S. Kapitan poleca zmianę kursu, tonie pełnomorski jacht kanadyjski z siedmioosobową załogą. „Sea Dream” to nazwa jachtu. Ratujemy załogę. Jacht pozostał w dryfie. Mogliśmy wziąć go na hol. No tak, ale kto by ten hol zaczepił w takich warunkach? Lepiej nie narażać życia. Załoga „Sea Dream” to bardzo fajni ludzie, pracownicy telewizji kanadyjskiej i biznesmeni.… Czytaj dalej »„SEA DREAM”

Po co ci to Kaziu…

Tak zawsze mówię do siebie na 38 kilometrze dystansu maratońskiego, to samo powtarzam kiedy podejmuję się organizowania imprezy. Niech  te kilkadziesiąt przepięknych zdjęć autorstwa Pani Agnieszki  Beneckiej odpowiedzą Państwu na to pytanie… Zachęcam do szerokich wspomnień i komentarzy nie tylko tej imprezy, które organizowałem wraz z rodziną i grupą zaprzyjaźnionych, oddanych ludzi, oraz firm wspomagających. Może ten depresyjny, pogodowo-pandemiczny czas jest dobry na wspomnienia. Waszak za kilka miesięcy wiosna, znowu gdzieś pojedziemy na bieg, może znowu coś małego w Smogorzewcu i Osieku nad Wisłą zorganizuję ? Trzymajmy się, uważajmy na… Czytaj dalej »Po co ci to Kaziu…

Młody Neapolitańczyku, kim teraz jesteś ?

Niektóre porty uroczo wyglądają z burty statku stojącego na redzie. My dość długo czekamy na możliwość wpłynięcia i zacumowania. Nie zwlekam, ruszam. Trening zaczynam od prawej burty. Widzę bulwar, samochody i ludzi. Na zachód unosi się wstęga nadmorskiej autostrady. Na dziobie obiegam ładownię i jestem już na lewej burcie. Na wprost wulkan Vesuvius, na prawo zatoka, na cyplu Sorrento, morze i wyspa Capri. Podczas treningu powtarzam, że muszę tam być. Jest parno, ściemnia się. Pierwsze zapalają się lampki przy wejściu do portu. Przebiegłem dwanaście okrążeń. Ponad sześć kilometrów. Jest zupełnie… Czytaj dalej »Młody Neapolitańczyku, kim teraz jesteś ?

Panie dlaczego pan biega?

Takie pytanie zadała mi pani z punktu odżywczego na ostatnim maratonie w Jedlini pod Radomiem. Odpowiedziałem jej bez zastanowienia: z miłości do życia, z przyjaźni do ludzi.