Liverpoolskie opowieści (1)
W zasadzie miałem już trochę pieniędzy zarobionych w tych Niemczech. Miałem stałą trasę do pracy, która wiodła obok Biura Podróży. Nagle pewnego dnia zauważam, że nowa linia lotnicza zostanie uruchomiona do Liverpoolu Wystarczała chwila …lecę. Bilet jak w piosence zespołu Boney M „A one-way ticket”. Jeszcze tylko rozmowa z właścicielem. -Kończę. – Do domu ? – Nie do Liverpoolu – Do kogo ? – Do Beatlesów. Dzień moich urodzin 31 stycznia, przyda się ta data do dyskusji z fajnymi babkami przy odprawie. Kaz za duży i ciężki masz bagaż podręczny… Dowiedz się więcej »Liverpoolskie opowieści (1)







