Przyjaciele z maratońskich tras

W 1999 roku ukazała się po raz pierwszy w Polsce encyklopedia maratończyków. Z powodu kontuzji nie mogłem brać udziału w kolejnym Maratonie Toruńskim. Narodził się pomysł „spikerowania”. Kaziu ty ich wszystkich znasz dasz radę – powiedzieli organizatorzy. Każdy z uczestników otrzymał ode mnie karteczkę z pytaniami: od kiedy biegasz, ile ukończyłeś maratonów opisz krótką historię maratońską (przygodę), kilka słów o rodzinie, pracy zawodowej.

Promocja I wydania książki, Dwór Artusa w Toruniu. Od Lewej: Krzysztof Głombowicz - maratończyk, Witold Baran - biegacz średniodystansowy i ja.
Promocja I wydania książki, Dwór Artusa w Toruniu.
Od Lewej: Krzysztof Głombowicz – maratończyk, Witold Baran – biegacz średniodystansowy i ja.

Otrzymałem po zakończeniu zapisów do tego morderczego dystansu niesamowity materiał. W dniu zawodów ( meta znajdowała się obok kortów tenisowych  Jordanki), poprosiłem o pomoc  wolontariusza aby  śledził lornetką zawodników a szczególnie ich numer startowy. Przypisując numer każdemu, który opisał swoją historię mogłem przedstawić finiszującą osobę.

Każdy z uczestników i uczestniczek nie został pominięty. Biegacze z wielkim wzruszeniem  podchodzili do mnie – „Kaziu dziękuję tobie, jeszcze nikt tak mnie nie przywitał na mecie maratonu”.

Nie trudno więc sobie wyobrazić, że chciałem te wiadomości o zawodnikach utrwalić. Sporządziłem małe ulotki informując ich o tym i pytając o wyrażenie zgody . Do tego potrzebne było ich zdjęcie najczęściej legitymacyjne i drobna opłata za druk. Komputer i Internet  w tym czasie nie był tak popularny i dostępny jak dzisiaj. Otrzymywałem listownie dane, czasem z banknotami w kopercie lub odcinek przelewu z pocztowego przekazu. Niektórzy  zamieścili encyklopedyczne wiadomości, inni kilkanaście lub kilkadziesiąt stron. Pamiętam jeden z listów, który wywarł na mnie duże wrażenie. Córka nieżyjącego już maratończyka przysłała wszystkie dane swojego ojca szczęśliwa, że kiedyś gdy dorośnie jej synek przeczyta o dziadku w książce. Umocniłem się bardziej  w postanowieniu aby mimo trudności ta książka powstała.

Jak wspomniałem pierwsze wydanie było w 1999 roku zaś w 2004 ukazało się drugie wydanie. Różniło się od pierwszego tym, że zwiększyła się liczba zamieszonych tam osób. Już mam pytania o wznowienie tej publikacji. Niech to wspomnienie będzie dla tych z Państwa, którzy ukończyli chociaż jeden maraton szansą na znalezienie się w trzecim wydaniu „Przyjaciół”.

Promocja II wydania. Statek „Wanda”. Rejs po Wiśle z Prezydentem Torunia Michałem Zaleskim. 2004 r.

Jeżeli narodzi się potrzeba aby powstała kolejna książka z sylwetkami maratończyków jestem gotów przystąpić do tego projektu. Materiały którymi dysponuję oraz te które ewentualnie nadeślecie mogą stworzyć zupełnie nową publikację na miarę naszych czasów. Oczekuje Państwa opinii piszcie proszę na KONTAKT (w tytule proszę napisać: Encyklopedia)