764 kilometry dla The Beatles

Spełniłem swoje marzenie. Nie tylko, że tam pojechałem ale i zamieszkałem. Postanowiłem być tam gdzie Oni. Zapisywałem i fotografowałem „dla siebie”. Serce i oczy wołały jeszcze, jeszcze !

764 kilometry dla The Beatles

Podzieliłem się swoimi wiadomościami tam zdobytymi po powrocie do Torunia z kolegą Zbyszkiem – także fanem The Beatles.

Jego reakcja mnie zaskoczyła i pomogła podjąć decyzję. ”Kaziu to będzie doskonały przewodnik śladem Fab Four”. Drukarnię od razu wybrałem, wszak szefem był dobry znajomy w firmie  Zapolex – Media w Toruniu. Młodzi pracownicy  wiedzieli o co mi chodzi.

Jak młoda matka nie może doczekać się pierwszego dziecka, tak ja czekałem…

Zapach druku, papieru niepowtarzalny. Rozgorączkowany przeglądam. Pierwszy egzemplarz otrzymał Zbyszek. Czekałem na jego opinię. Później było łatwiej, spotkania, wieczory autorskie wraz z koncertami.